RSS

Wykończmy kieszenie dyskowe

Liczba odsłon: 34

Na początku była dyskietka. Zastosowana powszechnie w komputerach profesjonalnych, a później i coraz szerzej w domowych „grajmaszynach”, konsekwentnie zakończyła erę kart i taśm perforowanych oraz taśm magnetycznych, stosowanych wcześniej do trwałego przechowywania informacji. Z czasem rozmiar dyskietki malał (najpierw szybko z 8" do 5¼" średnicy, a później do 3½" i 3" średnicy), a pojemność rosła, by w skrajnej formie osiągnąć nawet prawie 3 MiB.

Już w trakcie rozwoju formy dyskietki stwierdzono jednak, że osiągnięcie dużo większej pojemności wymagać będzie drastycznego zwiększenia gęstości zapisu w obu kierunkach, a więc zarówno liczby ścieżek przypadających na jeden cal średnicy dysku, jak i liczby bitów, które można zapisać na jednym calu cylindra dyskietki. Oba cele można było zrealizować tylko w jeden sposób: zamknąć dysk na stałe w szczelnej obudowie, by dokładny mechanizm pozycjonowania nie musiał radzić sobie z za każdym razem inaczej włożoną dyskietką, by nośnik nie został nigdy zabrudzony i uszkadzony, oraz by głowica mogła unosić się bezpiecznie w znacznie mniejszej odległości nad powierzchnią dysku.

Tak narodził się dysk twardy. Początkowo napędy dysków twardych kosztowały więcej niż cały komputer, miały po 5 lub 10 MiB pojemności i rozmiar wielkości przeciętnej pralki-wirówki. Postęp technologiczny szybko jednak zmniejszył ich rozmiary do wielkości zwykłej stacji dyskietek przy pojemności rosnącej w zastraszającym tempie. Od 20 MiB przez 40 i 50 MiB, by wkrótce osiągnąć setki, tysiące, a dzisiaj i setki tysięcy megabajtów.

Gdzieś na początku tryumfalnej drogi dysków twardych ktoś zadał sobie pytanie: „dlaczego dysk twardy nie może być w prosty sposób podłączany na zmianę do różnych komputerów?”. Odpowiedzią była kieszeń dyskowa, umożliwiająca wyjęcie dysku z komputera bez odkręcania śrub i odłączania kabli oraz podłączenie go do innego komputera wyposażonego w analogiczne urządzenie. Taka forma przenoszenia danych z braku alternatywy szybko się rozpowszechniła, a na rynku pojawiły się nawet standardy kieszeni, dzięki czemu różni producenci mogli oferować produkty zgodne ze sobą upraszczając w ten sposób wymianę danych między komputerami. Dyski twarde cały czas taniały (przy coraz większej ich pojemności), co pozwalało ludziom przenosić coraz więcej danych.

Wydawałoby się, że pojawienie się pierwszych względnie tanich stacji dysków magnetooptycznych nowej generacji (o pojemnościach od 50 MiB do nawet 250 MiB) oraz coraz tańszych nagrywarek płyt CD-R (a później i CD-RW) szybko ograniczy powszechność zjawiska przenoszenia dysków twardych w kieszeniach. Rachunek ekonomiczny wciąż jednak przemawiał na korzyść kieszeni, gdyż dysk twardy każdy musiał mieć i tak, a dodatkowy, względnie niewielki nakład na zakup kieszeni natychmiast umożliwiał wykorzystanie całej pojemności dysku w sposób przenośny. Napędy iomega ZipJazz oraz nagrywarki cały czas jeszcze kosztowały o wiele więcej niż prosta mechanicznie i elektrycznie kieszeń dyskowa, choć z tygodnia na tydzień ich cena malała (w tym samym czasie nagrywarki ostatecznie dokończyły żywota stacji dysków wysokiej pojemności, które okazały się zawodne i nazbyt drogie).

W końcu jednak dotrwaliśmy czasów, gdy nagrywarka płyt CD-RW (pojemność płyty rzędu 700 MiB) kosztuje poniżej 150 zł, a więc mniej, niż dysk twardy o najmniejszej dostępnej pojemności, a nagrywarka płyt DVD-RW (pojemność płyty powyżej 4 GiB) — o 50 do 100 złotych więcej. Większość użytkowników komputerów dysponuje też szybkimi łączami internetowymi umożliwiającymi przekazywanie danych bez pośrednictwa jakiegokolwiek nośnika, a pamięci Flash EEPROM podłączane do gniazda USB pozwalają szybko i wygodnie przenosić setki megabajtów danych we wnętrzu pudełka mniejszego niż zapalniczka.

I co? Ludzie dalej noszą dyski w klasycznych kieszeniach dyskowych.

Fenomen kieszeni można było zrozumieć, gdy rodził się w czasach wysokich cen i niskiej dostępności specjalistycznego sprzętu do zapisywania danych na nośnikach przenośnych (stacje dysków magnetooptycznych, nagrywarki płyt optycznych, napędy taśmowe) oraz braku łączy teleinformatycznych między komputerami stojącymi w domach (a nawet często sieci lokalnych w biurach). Przenoszenie dysku twardego było dzięki kieszeniom szybkie, łatwe i efektywne, choć wymagało za każdym razem wyłączenia komputera, z którego wyjmowało się dysk oraz tego, do którego się go wkładało (nawet, jeżeli dysponował dodatkową, wolną kieszenią przeznaczoną tylko na potrzeby podłączania przenośnych dysków). Dzisiaj, gdy nagrywarki osiągają prędkości umożliwiające zapisanie w ciągu parunastu minut gigabajtów danych na nośniku wielokrotnego użytku i przeniesienie go (płyty są, w przeciwieństwie do dysków twardych, bardzo odporne na wstrząsy i uderzenia!) lub nawet przesłanie na dowolną odległość, kieszeń straciła rację bytu. Ci zaś, którzy potrzebują dużej pojemności przenośnego nośnika danych i szybkiego dostępu do informacji zawsze mogą kupić pamięć Flash EEPROM lub specjalne kieszenie dyskowe podłączane (i odłączane) „w biegu”, w czasie pracy komputera poprzez port USB, do których na stałe wkręca się (lub montuje w sposób umożliwiający szybszą wymianę, choć ma to mniejszy sens) dysk twardy 3½" lub – lepiej – 2½". Dysk 2½" w specjalnej obudowie nie tylko jest malutki (porównajcie go z kieszenią na dysk 3½", szczególnie taką „klasyczną”...), ale też nie wymaga zewnętrznego zasilania (poza doprowadzonym przewodem USB). Jakaż to wygoda w porównaniu do kieszeni montowanych wewnątrz obudowy, wymagających każdorazowo wyłączania komputera, ciężkich, dużych i wrażliwych na wstrząsy!

Jest jeszcze jeden powód, dla którego o kieszeniach dyskowych starego typu, montowanych wewnątrz obudowy komputera należy jak najszybciej zapomnieć: ciepło. Nowoczesne dyski twarde osiągają prędkości obrotowe rzędu 7200 rpm i wyżej, a towarzyszy temu dosyć spora ilość ciepła wymagająca rozproszenia w otoczeniu. Zamknięcie dysku w metalowej lub – co gorsza – plastikowej puszce z symbolicznymi otworami wentylacyjnymi znacząco zwiększa awaryjność napędu. Wentylatory montowane w niektórych kieszeniach ograniczają ten problem za cenę wyraźnie większej głośności pracy. Z tego powodu dysk twardy powinien być nie tylko na stałe umieszczony w obudowie, ale też przykręcony do niej wszystkimi czterema śrubami, gdyż poza ograniczeniem wstrząsów pozwalającym zwiększyć wydajność dysku (skraca się czas pozycjonowania głowicy) ułatwia to oddawanie ciepła do obudowy, która może swoją znacznie większą powierzchnią skuteczniej rozpraszać je w otoczeniu. Dyski 2½" są przystosowane do zastosowań przenośnych, a więc grzeją się znacznie mniej i mogą być montowane bez najmniejszych problemów w malutkich, szczelnych kieszeniach podłączanych przez USB.

Powtarzaj za mną: epoka uniwersalnych kieszeni dyskowych skończyła się. Mogą znaleźć zastosowanie w specyficznych warunkach, gdy nie chodzi o prostą wymianę danych między komputerami i realna częsta wymiana dysku twardego jest rzeczywiście niezbędna. W domu i w pracy nie powinieneś jednak nawet myśleć o kupnie kieszeni dyskowej: naucz się przesyłać dane Internetem lub nagrywać je na płyty CD/DVD, a w ostateczności kup sobie zewnątrzną, wygodną, lekką i cichą kieszeń USB z dyskiem twardym 2½" o pojemności nawet 150 GiB. Każde rozwiązanie będzie lepsze niż ciągłe stosowanie technologii wczorajszego dnia i siłowanie się z klasycznymi kieszeniami dyskowymi.