

Czasy, gdy polskie znaki diakrytyczne stanowiły problemy, dawno minęły. Dzisiaj pisząc po polsku możemy pisać naprawdę po polsku — ze wszystkimi znakami diakrytycznymi.
Dziwi mnie zatem, że tak często w poczcie i na grupach dyskusyjnych pisze się po „polskawemu”, bez użycia „polskich liter”. Można to podciągnąć chyba jedynie pod lenistwo, bo w przypadku klawiatury komputerowej uzyskanie znaku diakrytycznego wymaga jedynie przytrzymania dodatkowego klawisza — nie zmniejsza zatem tempa pisania.
To lenistwo ma poważne konsekwencje. Pisząc bez „polskich liter” nie sposób korzystać z automatycznych słowników ortograficznych, dostępnych w programach pocztowych czy przeglądarkach WWW. Automatycznie wybrany minimalny zestaw znaków utrudnia też odpowiadającemu użycie znaków diakrytycznych w odpowiedzi: odpowiedź na coś wysłanego jako ISO-8859-1 domyślnie również przyjmuje za zestaw znaków ISO-8859-1.
Nie sprowadzajmy naszego języka do poziomu kultury czatowo-esemesowej. Piszmy nie tylko po polsku, ale... prawdziwie po polsku.