

Prawie dwa miesiące temu opublikowałem wpis w blogu wyjaśniający w jaki sposób 32-bitowy mikroprocesor może wykorzystywać ponad 4 GiB pamięci operacyjnej. Wyjaśnienie to jednak raczej nie pocieszyło posiadaczy 32-bitowych wersji Windows XP i Windows Vista oraz komputerów wyposażonych w 4 GiB pamięci: niezależnie od tego, jakich sztuczek by nie próbowali, ich systemy były w stanie obsłużyć nie więcej niż 3.5 GiB lub 3.75 GiB pamięci.
Powodem jest chęć zapewnienia zgodności ze starszymi sterownikami. W czasach, gdy tworzono Windows 2000 i XP, komputery rzadko były wyposażane w ponad 1 GiB pamięci, a pomysł zapełnienia pamięcią całej 32-bitowej przestrzeni adresowej wydawał się kiepskim żartem. Mimo, iż mechanizm PAE był już wtedy doskonale znany, twórcy sterowników nie kłopotali się uwzględnianiem jego istnienia w czasie pracy, a tym bardziej testowaniem swoich dzieł w obecności PAE. W efekcie włączenie PAE – możliwe w Windows XP RTM – najczęściej uniemożliwiało korzystanie z niektórych urządzeń lub powodowało częste przerywanie pracy systemu i wyświetlanie niebieskiego ekranu.
W efekcie firma Microsoft zablokowała wykorzystanie PAE w Windows XP ServicePack 1 i – konsekwentnie – również w 32-bitowej odmianie Windows Vista. Chęć zapewnienia stabilnej pracy systemu we wszystkich konfiguracjach, niezależnie od podłączanych urządzeń i jakości stosowanych sterowników, przeważyła nad zyskiem funkcjonalnym.
Użytkownicy Windows byli jednak często zaskoczeni tym, że mimo, iż BIOS płyty głównej wykrywał i testował pełne 4 GiB pamięci, system Windows – w oknie informacji o komputerze – pokazywał mniejszą pojemność pamięci. U nas, w Polsce, powodowało to dziesiątki pytań na grupach dyskusyjnych, w USA zaś — telefony oburzonych klientów do działu obsługi technicznej producentów i sprzedawców komputerów. By ulżyć ich losowi, Microsoft zdecydował się w pakiecie Vista ServicePack 1 „oszukiwać” w pewien sposób, podając wśród informacji nie wzmiankę o możliwej do wykorzystania pamięci fizycznej, lecz o ilości pamięci faktycznie zamontowanej na płycie głównej. Ilość faktycznie używanej pamięci nadal jest zgłaszana w oknie Menedżera zadań Windows.
Trudna to do ocenienia decyzja. Z jednej strony, bez wykorzystania PAE nie sposób obsłużyć całej pamięci o pojemności 4 GiB, zatem – zamiast denerwować użytkownika i zmuszać go do dowiadywania się czym jest PAE i dlaczego nie jest używane – może lepiej pokazać mu, że komputer faktycznie ma 4 GiB pamięci, a używać ile się tylko da. Z drugiej strony, pozostawianie odłogiem około pół gigabajta pamięci bez jasnej informacji o tym może niektórych doprowadzić do wściekłości i na pewno nie jest zachowaniem całkowicie fair.